Życie ludzkie w hierarchii dóbr chronionych prawem stanowi naj­wyż­szą wartość zarówno z perspektywy pojedynczej jednostki, jak i ca­łego społeczeństwa i jest warunkiem korzystania z innych dóbr.

Dla jego ochrony nie ma znaczenia system prawny, religijny, wyzna­wany światopogląd czy ewentualne różnice kulturowe, ponieważ prawo do życia przysługuje każdej istocie ludzkiej z samego faktu bycia czło­wie­kiem. Życie stanowi bowiem jedyne, niepowtarzalne i nieodtwa­rzalne dobro człowieka[1].

1. Uwagi ogólne

Poszanowanie i ochrona prawa do życia, zagwarantowane w Kon­stytucji, stanowi jedną z podstawowych przesłanek realizacji zasady przy­rodzonej i niezbywalnej godności. „Nie można mówić o ochronie godności człowieka, jeśli nie zostały zarysowane wystarcza­jące podsta­wy do ochrony życia”[2]. Godność człowieka jest pierwotnym źródłem,
a nawet fundamentem wolności i praw człowieka, a celem praw czło­wieka jest zapewnienie godności człowiekowi np. poprzez przepisy do­tyczące prawnej ochrony życia. Godność jest wartością, a prawa i wol­ności znajdują się w sferze regulacji prawa stanowionego. Według
Słow­nika Języka Polskiego pojęcie godności oznacza poczucie, świado­mość włas­nej wartości, szacunek dla samego siebie, honor, dumę[3]. Na­tomiast słowo godność – łacińskie dignitas, zgodnie z definicją Ency­klo­pedii Ka­to­lickiej, oznacza szczególną wartość człowieka jako osoby, pozostającej w relacjach interpersonalnych, ostatecznie do osoby Boga, uzasad­nia­ją­cych i usensowniających życie osobowe. Oznacza także po­zytywnie wartościującą relację do własnej osoby i grupy, z którymi jed­nostka się identyfikuje. Godność człowieka jest jego przyrodzoną i nie­zbywalną cechą, wpisaną w istotę i charakter człowieczeństwa. Jej źró­dłem jest prawo naturalne, a nie stanowione. Prawa i wolności wyrastają z godno­ści i są jej wyrazem. Uznanie godności jako źródło praw i wol­ności zna­lazło wyraz w aktach prawa pozytywnego międzynarodowego i kra­jo­we­go, a systemy prawne pozbawione odniesienia do godności tracą swój sens i zrozumiałość. Zgodnie z Konstytucją, ochrona prawa do życia wzmoc­niona została przez ustawodawcę w prawie karnym, w rozdziale XIX – Przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu, w którym to znalazł się służący ochronie życia przepis (art. 150 k.k.) zabraniający eutanazji.

Nie ulega wątpliwości, iż integralnym i ostatnim etapem życia czło­wieka jest jego śmierć. Śmierć człowieka stanowi ostatni fragment jego życia, można powiedzieć, iż śmierć podlega tym samym zasadom co życie. W wielu krajach, również w Polsce, trwa dyskusja nad tym zaga­dnie­niem. Pojęcie „godna śmierć” czy „dobra śmierć” jest uwarun­ko­wane założeniami antropologicznymi i bywa rozumiane jako eutanazja lub zgon osoby z zachowaniem integralności osobowej i społecznej. Czło­wiek ma naturalne prawo do śmierci. Prawu temu towarzyszy zasa­da autonomii jednostki, a sprzeciwia się mu nienaru­szalny charakter pra­wa do życia, którego nie można się zrzec, ani nie można zostać go pozbawionym (również w chorobie terminalnej). Autonomia jednostki stanowi prawo postawione dość wysoko w hierarchii dóbr chronionych, obok prawa do życia wynikającym z godności człowieka. Człowiek ko­rzystając z tego prawa ma możli­wość decydowania o sobie, samo­stano­wienia o sobie, ze szczególnym uwzględnieniem autonomii pacjenta
w końcowej fazie nieuleczalnej choroby, z czym związany jest ten ar­tykuł. Należy przy tym pamiętać, że prawo do samostanowienia nie jest uprawnieniem do wyboru raczej śmierci niż życia, a z prawa do de­cy­dowania o swoim życiu i wolności nie można wyprowadzić prawa do żądania zadania śmierci. Chory terminalnie i umierający nie przestaje być człowiekiem, posiada przynależną mu godność osobistą i wypły­wające z niej prawa, w tym: prawo do niedyskryminacji, autonomii
i prawdy, godnego traktowania i godnego umierania. Prawa te wymaga­ją, aby umierającego traktować jako osobę aż do śmierci, udzielać mu in­­formacji o stanie zdrowia oraz dopuszczać go do udziału w de­cy­do­wa­­niu o jego terapii, jak również umożliwić mu odmowę terapii prze­dłuża­jących proces umierania
[4] i pozwolić na naturalną śmierć, łagodząc ból i zapewniając poczucie bezpieczeństwa i spokój.

2. Eutanazja – problem z definicją

Aby przedstawić problem eutanazji, należy dokładnie ustalić zna­czenie tego pojęcia. Termin „eutanazja” pochodzi z języka greckiego. Przedrostek „eu” oznacza „dobry”, „ładny”, „pomyślny”, natomiast „tha­natos” tłumaczyć można jako naturalną śmierć[5].

W starożytności, w takim dosłownym tłumaczeniu słowo „euta­na­zja” oznaczało dobrą, łagodną śmierć. W okresie nowożytnym na prze­łomie XVI-XVII w. zaczęła oznaczać pomoc choremu w jego umie­raniu świadczoną przez najbliższych, rzadziej przez lekarzy. Obecnie nie uwzględnia się etymologicznego znaczenia tego słowa, lecz określa się nim zabieg medyczny zmierzający do zmniejszenia cierpienia lub agonii, związany z niebezpieczeństwem skrócenia życia, jako aktywna pomoc lekarza w procesie umierania osób nieuleczalnie chorych[6]. Eutanazja to skrócenie życia w celu wyeliminowania cierpie­nia związanego z ostat­nimi chwilami życia lub skrócenie nieszczęśli­wego życia dzieciom anor­mal­nym, nieuleczalnie chorym, które mogłyby być ciężarem dla rodziny i społeczeństwa przez wiele lat[7], to „zadanie śmierci z miłosierdzia”. Eu­tanazja oznacza czynność lub jej zaniecha­nie, która ze swej natury lub w zamierzeniu działającego powoduje śmierć w celu wyeli­mino­wa­nia cierpienia. Występuje w tym przypadku związek między intencją dzia­łającego oraz stosowanymi środkami. Niezależnie od motywów
i środków, jak podaje Katechizm Kościoła Katolickiego, położenie kre­su życia jest moralnie niedopuszczalne, stanowi bowiem zabójstwo, któ­re jest sprzeczne z godnością osoby ludzkiej
[8]. 

Na przestrzeni wieków pojęciem eutanazja określano bardzo różne zachowania. Od szybkiej i bezbolesnej śmierci naturalnej, do śmierci samobójczej kontrolowanej w kwestii wyboru momentu i sposobu odejścia; od towarzyszenia umierającemu, aż do naturalnego końca, łagodząc jego ból, do naturalnego zgonu, którego nie można przys­pieszyć; od aktywnej roli lekarza uśmiercającego z litości umierającego pacjenta na jego życzenie, do eksterminacji „niewartych życia istnień” – psychicznie i neurologicznie chorych, niepełnosprawnych i nieule­czalnie chorych, choć nie koniecznie umierających – bez względu na ich wolę,
a nawet wbrew niej, w imię dobra społeczeństwa, rasy itp. Pojęcie „eu­tanazja” przez lata zmieniało swoje znaczenie i powszechne rozumienie. Trudność w jednoznacznym zdefiniowaniu znaczenia tego pojęcia, wy­nika z różnorodnych postaw etycznych w stosunku do tematyki
prawa do śmierci, często bardzo głęboko nasyconych emocjami. Zmieszanie róż­nych pojęć, powstanie wielu niejasności, chwiejności poglądów dopro­wa­dziło do zamętu pojęciowego. To pomieszanie znaczeniowe spra­wi­ło, że obiektywna dyskusja na ten temat stała się bardzo trudna, wręcz niemożliwa, gdyż każdy z dyskutujących, rozumie przez pojęcie „euta­na­zja” zupełnie coś innego, choć można zaobserwować, że jedno sta­no­wisko jest częściowo podobne do drugiego. Wyjaśnienie i zdefiniowanie tego pojęcia jest więc warunkiem koniecznym w celu podjęcia jakiej­kol­wiek próby omówienia tego zjawiska[9].

Autorzy Słowników podają równie mało spójne definicje eutanazji. Przykładowo Mały słownik języka polskiego z 1969 r., określa eutanazję jako „zabójstwo człowieka pod wpływem współczucia dla jego cierpień,
w wypadku nieuleczalnej choroby, czasem na jego żądanie”
[10]. Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych W. Kopalińskiego z 2000 r. wprowadza zróżnicowanie pomiędzy eutanazją, zabójstwem z litości – „skrócenie przez lekarza w szpitalu mąk pacjenta w przedłużającej się agonii za pomocą śmiertelnej dawki środka uśmierzającego ból”[11] i ortotanazją – „zaniechanie dalszego sztucznego podtrzymywania przy życiu pacjen­ta”[12]. Najbardziej precyzyjną i rozbu­dowaną definicję pojęcia „eutana­zji” zawiera Wielka Encyklopedia PWN z 2002 r. Pojęcie to wyjaśnia nastę­pują­co: „eutanazja (gr. dobra śmierć) – powodowane współczuciem za­bi­cie nieuleczalnie chorego człowieka na jego żądanie”. Słownik przed­stawia rodzaje eutanazji i krótko je definiuje.

Próbę uporządkowania i stworzenia definicji spotkać można w „De­kla­racji o eutanazji” wydanej przez Kongregację Nauki Wiary dnia
5 ma­ja 1980 r., która nadaje nowe znaczenie, rozumiane jako zadanie śmierci z miłosierdzia, by wyeliminować cierpienie związane z ostatnimi chwilami życia. Katechizm Kościoła Katolickiego, Deklaracja o eutana­zji i encyklika „Ewangelia życia – o wartości i nienaruszalności życia ludzkiego” to teksty Kościoła katolickiego, które zawierają stwierdze­nia:

1) „Eutanazja jako działanie czy zaniechanie działania w celu likwi­dacji bólu stanowi zabójstwo głęboko sprzeczne z godnością osoby ludz­kiej”, jest czynem, „który zawsze należy potępić i wykluczyć”[13].

2) Eutanazja jest zabroniona nawet jeżeli kontekst wielkiego cierpie­nia, podsuwa człowiekowi pomysł poproszenia o zadanie mu śmierci albo zadanie jej innemu, to „owa błędna ocena sumienia – nawet wy­nikająca z dobrej woli – nie zmienia natury morderczego czynu, który sam w sobie pozostaje nie do przyjęcia. Próśb nieule­czalnie chorych, któ­rzy nieraz żądają śmierci, nie należy rozumieć jako wyrazu praw­dzi­wej woli eutanazji; w istocie bowiem są one prawie zawsze trwożnymi prośbami o pomoc i uczucie”. Papież cytuje św. Augustyna: „Nigdy nie wolno zabijać drugiego człowieka: nawet gdyby sam tego chciał, gdyby wręcz o to prosił i stojąc na granicy między życiem i śmiercią, błagał, by pomóc mu w uwolnieniu duszy, która zmaga się z więzami ciała i pra­gnie się z nich wyrwać; nie wolno nawet wówczas, gdy chory nie jest już w stanie żyć”[14].

3) Prawa, zezwalające i sprzyjające eutanazji sprzeciwiają się dobru jednostki i dobru wspólnemu. Są zatem pozbawione rzeczywistej mocy prawnej. Nie są w żadnej mierze wiążące dla sumienia, ale stawiają czło­wieka wobec „poważnej i konkretnej powinności przeciwstawienia się im poprzez sprzeciw sumienia”. Ten obowiązek cywilnego nieposłu­szeństwa nie kieruje się jedynie do katolików, ale do każdej istoty ludz­kiej w imię praw człowieka[15].

Definicje słownikowe bywają niewyczerpujące, a dyskusja etyczno-prawna toczy się wokół zjawiska moralnej dopuszczalności oraz le­gal­ności „zabójstwa na żądanie” czy „zabójstwa z litości”. Współcze­śnie prawnicy na określenie eutanazji używają zamiennie następujących sfor­mułowań: zabójstwo z litości, zabójstwo na żądanie, zabójstwo eutana­tyczne. Należałoby się zgodzić z Z. Haziukiem, że najpełniej z praw­ni­czego punktu widzenia, sens tego pojęcia mogłaby wyrazić definicja, zgodnie z którą eutanazja to zabójstwo człowieka na jego żądanie i pod wpływem współczucia dla niego. Takim to właśnie sformułowaniem posługuje się ustawodawca dla penalizacji tego typu zachowania[16] w ko­deksie karnym z 1997 r., w art. 150 § 1 k.k., który jest powtórzeniem art. 150 k.k. z 1969 r.[17] oraz art. 227 k.k. z 1932 r.[18] w następującym brzmieniu „Kto zabija człowieka na jego żądanie i pod wpływem współ­­czucia dla niego, podlega karze pozbawienia wolności od 3 mie­sięcy do lat 5”[19]. Jest to przestępstwo typu uprzywilejowanego i ma cha­rakter powszechny, jeśli zostało dokonane w formie działania, a więc je­go sprawcą może być każdy człowiek[20], w tym oczywiście i lekarz w ra­mach opieki medycznej powodującej skrócenie życia, to w praktyce le­karz (oprócz osób najbliższych) jest najbardziej typo­wym sprawcą tego czynu. Polska konstrukcja zabójstwa eutanatycznego ma specyficzny charakter. Opiera się na dwóch przesłankach, jak już wspomniano,
a mianowicie: jego ofiara musi wyrazić żądanie pozbawienia życia,
a sprawca działać pod wpływem współczucia. Wprowadzenie do art. 150 k.k. dwóch warunków, zawęża zakres tego przestępstwa. Do­ko­na­nie eutanatycznego pozbawienia życia pod wpływem tylko jednego zna­mie­nia: żądania lub współczucia nie mogłyby podlegać odpowie­dzial­ności karnej na podstawie art. 150 k.k.
[21] Czyn taki stanowiłyby prze­stępstwo w typie podstawowym z art. 148 k.k.

 Żądanie zabicia stanowi znamię o charakterze przedmiotowym.
W doktrynie prawa karnego dominuje pogląd, iż żądanie jako inicjatywa wychodzi od ofiary i posiada głębsze znaczenie niż zgoda czy prośba na zadanie śmierci
[22]. Zawiera w sobie element presji na psychikę zabójcy[23]. Jak podkreśla J. Śliwowski, żądanie różni się od prośby swoją intensy­wnością. W obliczu ochrony życia zwykła prośba lub zgoda na zabicie nie mogłaby uzasadniać uprzywilejowania przestępstwa.

Żądanie musi wyjść od osoby zdolnej rozpoznawać znaczenie ta­kiego żądania. Musi być w pełni dobrowolne, jednoznaczne, przemy­ślane – nie może być efektem przejściowego załamania psychicznego, lecz wynikiem racjonalnego namysłu; wolne od przymusu i stanowcze, w pełni świadome i poważne, powzięte w pełni zrozumienia sytuacji
i z wyraźną niechęcią znoszenia tego położenia, w jakim się znalazł człowiek
[24]. Nie może być chwilową reakcją wynikającą z ogromnego bólu i reakcją na ten ból w formie np. okrzyku „zabijcie mnie”[25].
O żądaniu można mówić dopiero wtedy, gdy zarówno jego forma, jak
i treść są dostatecznie wyraźne i przekonywujące
[26]. Inicjatywa żądania pochodząca zawsze od ofiary może być skierowana nawet do osób ściśle nieokreślonych i zupełnie obcych[27]. Konieczne jest, aby ofiara
w chwili wyrażania żądania była poczytalna i rozwinięta psychicznie,
by posiadała zdolność rozpoznawania znaczenia czynu i możliwość wyrażania woli pod wpływem normalnej oceny sytuacji życiowej,
w jakiej się znalazła, jak również posiadała zdolność pokierowania swoim postępowaniem. Żądanie jest aktem ściśle personalnym i należy wykluczyć prawo dysponowania życiem za pośrednictwem zastępcy.
W świetle art. 150 k.k. nie jest dopuszczalna również wcześniejsza dyspozycja pisemna zawierająca żądanie zadania śmierci w razie utraty przytomności, ani żadna forma żądania zastępczego – wyrażonego przez członka rodziny czy pełnomocnika
[28]. Czas między żądaniem uśmiercenia a dokonaniem zabójstwa musi gwarantować, iż upływ czasu nie zmienił charakteru czynności i motywacji sprawcy – współczucia[29]. Żądanie z art. 150 k.k. musi pochodzić od osoby zdolnej do oceny własnej sytuacji życiowej, przeważnie ciężko chorej i cierpiącej, a że sprawcą bywa najczęściej lekarz, to również z konsekwencji podjętych lub zaniechanych działań medycznych[30].

Drugim ustawowym znamieniem występującym obok żądania przy omawianej kwestii eutanazji jest współczucie należące już do strony podmiotowej tego przestępstwa. Jest to istotna dla kwalifikacji prawnej czynu z art. 150 k.k. okoliczność swego rodzaju niezwykle subiektywna i bardzo osobista. Współczucie stanowi pobudkę działania sprawcy. Według A. Zolla przestępstwo eutanazji jako zabójstwo kierunkowe, znamienne pobudką „pod wpływem współczucia” może być po­peł­nio­ne tylko w zamiarze bezpośrednim, bowiem działanie z okre­ślonych po­budek nie daje się pogodzić z charakterystycznym dla zamiaru ewen­tu­al­nego „godzeniem się”. Możliwy jest tylko zamiar bezpośredni ze względu na specyficzny motyw zabójstwa, jakim jest współczucie dla przyszłej ofiary[31]. Odmienne zdanie w tej kwestii ma K. Daszkiewicz oraz A. Marek, którzy twierdzą, że możliwe jest popełnienie eutanazji tak w zamiarze bezpośrednim, jak i ewentual­nym[32], wskazując, że za­miar ewentualny wystąpi między innymi w sytuacji, gdy sprawca kierując się współczuciem, podaje niebezpie­cznie wysoką dawkę leku osobie cierpiącej, godząc się z możliwością jej śmierci.

Przestępstwo to można popełnić zarówno przez działanie, np. po­da­nie trucizny, jak i przez zaniechanie, np. nie podanie leku pod­trzy­mu­jącego życie. Zaniechania może się jednak dopuścić tylko osoba obar­czo­na szczególnym obowiązkiem, czyli tzw. gwarant (lekarz, pie­lęg­niar­ka)[33].

Współczucie występujące po stronie sprawcy eutanazji, stanowi pod­stawowy element strony podmiotowej przestępstwa, jako bezsporna ce­cha człowieka polegająca na okazywaniu solidarności ludzkiej, litości[34], smutku i żalu nad kimś z powodu jego nieszczęścia, ubolewania nad cierpieniem – jest subiektywnym elementem działania sprawcy, kształ­tującym jego wolę zabicia cierpiącego człowieka. Ustawodawca art. 150 k.k. wcale nie zastrzega, że chodzi mu wyłącznie o osoby nieuleczalnie chore, czy przeżywające ogromne cierpienia fizyczne – co daje pole do szerokiego stosowania tego przepisu, z zastrzeżeniem, że nie chodzi
o przemijające silne bóle czy cierpienie psychiczne
[35]. 

W doktrynie panuje jednak opinia, że musi ono wynikać z bardzo wysokiego stopnia cierpień ofiary, a źródłem współczucia może być nieuleczalna i ciężka choroba[36] lub męki towarzyszące długotrwałej ago­nii, których nie można złagodzić. W żadnym wypadku przyczyną współ­czucia nie mogą być np. problemy majątkowe ofiary. Wątpliwości rodzą się co do tej przesłanki, wyłącznie gdy cierpienia mają charakter psychiczny, np. spostrzeżenie nieuleczalnego ciężkiego kalectwa, zawód miłosny, strata osoby najbliższej[37]. Ze względu na wartość życia ludz­kiego stopień współczucia winien posiadać charakter wyjątkowy, a samo współczucie wynikać powinno z takiego powodu, który przestanie ist­nieć w razie zadania śmierci. Sprawca decydując się na pozbawienie ży­cia innej osoby czyni to z litości dla ofiary, aby w ten sposób ulżyć jej cier­pieniom, zaoszczędzić udręczenia i jest przekonany, że śmierć to ra­czej dobrodziejstwo i że przez śmierć może ją od tych cierpień wy­ba­wić. Żaden inny motyw – np. chęć uniknięcia trudów związanych
z opie­ką nad osobą chorą nie daje podstaw do uprzywi­lejowanej kwa­li­fikacji, nawet stanowcze żądanie ofiary pozbawienia jej życia
[38].

Należy również pamiętać, że współczucie musi być skierowane do oso­by żądającej śmierci[39], a nie np. dla jej bliskich czy dla przysporzenia sobie korzyści majątkowej, niejako w zamian za wykonanie żądania.

Współczucie przybierać może różne stopnie natężenia, o tym decy­du­je kondycja psychiczna sprawcy oraz jego wrażliwość na ludzkie cier­pienie lub przyjmowany przez niego system wartości. Na intensy­wność współczucia nieobojętny jest również charakter relacji personal­nych po­między żądającym śmierci a jego zabójcą. Inny wymiar w tym kon­tek­ście ma więź uczuciowa mąż – żona, czy matka – dziecko, a inny, gdy są to osoby zupełnie obce. Oznacza to, iż ustalenie, czy rzeczy­wiście za­istnia­ły podstawy dla wywołania współczucia wobec żądają­cego śmierci, wymaga uwzględnienia okoliczności konkretnego zindywi­dualizo­wane­go przypadku.

Polski ustawodawca w art. 150 § 2 k.k. zostawił pewnego rodzaju furtkę, polegającą na łagodniejszym potraktowaniu karalności za prze­stęp­stwa zabójstwa na żądanie i pod wpływem współczucia. Wpro­wa­dzono mianowicie możliwość nadzwyczajnego złagodzenia kary, a na­wet odstąpienia od jej wymierzenia[40].

To właśnie te dwa znamiona, żądanie i współczucie, tego przestęp­stwa skła­dają się na to, że ustawodawca traktuje je znacznie łagodniej niż zwykłe zabójstwo[41].

2.1. Rodzaje eutanazji

2.1.1. Eutanazja czynna i bierna

Aby uporządkować fakty związane ze zjawiskiem eutanazji, podzie­lono eutanazję według kilku kryteriów na różne rodzaje. Ze względu na ograniczoną objętość niniejszego artykułu zostaną przedstawione pod­stawowe dwa kryteria. I tak, ze względu na sposób jej dokonania roz­różnia się eutanazję czynną (śmierć jest wynikiem aktywnego działania) i bierną (śmierć następuje na skutek zaniechania).

M. Filar wyjaśnia, iż eutanazja czynna to celowe i przemyślane dzia­łanie lekarza w celu spowodowania śmieci chorego szybciej, zanim na­stąpi ona z przyczyn naturalnych, podjęte na żądanie chorego, jeśli po­budką takiego działania jest współczucie dla tegoż pacjenta. Działanie oznacza tu podjęcie czynu, np. zaaplikowanie pacjentowi zastrzyku
z dawką leku narkotycznego powodującego jego szybką i bezbolesną śmierć[42]. Mówiąc krótko, mamy do czynienia z działalno­ścią lekarza polegającą na świadomym uśmierceniu bądź przyspieszeniu śmierci pacjenta. Za Ch. Bernardem przedstawić należy również stanowisko
J. Fletchera
[43], który uznał za eutanazję czynną: a) pozostawienie pacjen­towi śmiertelnej dawki narkotyku lub leku uspokajającego, by cierpiący sam mógł odebrać sobie życie, b) zrobienie za zgodą pacjentowi śmier­telnego zastrzyku, c) skrócenie życia pacjentowi śmiertelnym zastrzy­kiem, bez jego zgody przez lekarza korzystającego z własnych upraw­nień.

Eutanazja bierna zaś, to celowe i przemyślane zachowanie lekarza, którego istotą jest zaprzestanie wobec chorego stosowania medycznych środków i procedur utrzymujących go przy życiu, podjęte na żądanie, jeśli pobudką takiego działania jest współczucie dla chorego[44].

Różnica pomiędzy eutanazją czynną a bierną polega więc na tym,
iż w przypadku eutanazji czynnej chory mógłby jeszcze nadal żyć, gdy­by lekarz nie podjął działań, które spowodowały jego śmierć. Natomiast w przypadku eutanazji biernej, pacjent mógłby jeszcze żyć, gdyby lekarz nie zaprzestał działań, podtrzymujących to życie.

Z zakwalifikowaniem czynu eutanatycznego w przypadku eutanazji czynnej nie ma większego problemu, ponieważ sprawa jest dość oczy­wista. Problem pojawia się w przypadku eutanazji biernej. W związku
z niejasnością przepisów z zakresu prawa medycznego w odniesieniu do prawa karnego, występuje rozbieżność poglądów w kwestii eutanazji biernej. Eutanazja bierna zazwyczaj rozumiana jest, jak podkreślono powyżej, jako rezygnacja z dalszego leczenia lub przedłużania życia chorego pacjenta. Chodzi tutaj o przypadki, w któ­rych lekarz odstępuje od wykonywania czynności mogących opóźnić lub zapobiec śmierci pacjenta, a sama śmierć następuje bezpośrednio w wyniku choroby, na jaką ów pacjent cierpi, nie zaś z powodu interwencji medycznej. Przez eutanazję bierną należy traktować więc przypadki rozumiane jako przed­wczesne zaniechanie dalszego leczenia, następujące przed wyczer­paniem wszystkich dostępnych zwykłych środków terapeutycznych,
a zatem wówczas, gdy z punktu widzenia wiedzy medycznej była jesz­cze możliwość dalszego podejmowania prób leczenia chorego pacjen­ta
[45].

Rozwój medycyny stanowi ogromną szansę dla ciężko chorych, ale jednocześnie przysparza wielu różnych problemów w sytuacjach gra­nicz­nych. O problemach niezgodności między godną śmiercią a ochro­ną życia i zdrowia, między możliwościami medycyny a nakazami prawa, R. Citowicz pisze: „tam, gdzie na styku ochrony życia i prawa do god­nego umierania dochodzić może do konfliktu sumienia, ale także do ko­lizji wartości – brakuje w istocie jak dotąd takich rozwiązań prawnych
w tej mierze, o których można byłoby dzisiaj powiedzieć, że są one wol­ne od wątpliwości i oparte na klarownych, jednoznacznych i ogólnie ak­ceptowanych założeniach aksjologicznych[46].

W związku z powyższym należałoby uznać, że podtrzymywanie za wszelką cenę gasnącego życia nieuleczalnie chorego pacjenta za pomocą nadzwyczajnych środków jest niezasadne, a przerwanie uporczywej te­rapii nie stanowi eutanazji biernej. K. Pająk zaznacza, zgodnie ze stano­wiskiem W. Słomskiego, że: „eutanazję należy przede wszystkim odróż­nić od innych rodzajów zabiegów lekarskich, możli­wych do wykonania przy końcu życia, takich jak podawanie środków uśmierzających ból, powstrzymanie się od tzw. uporczywego leczenia czy odłączenia apara­tury podtrzymującej życie. Co do zasady, nie jest eutanazją bierną nie­przystąpienie do terapii zaciekłej lub jej przerwanie, a jedynie jest wy­ra­zem bezradności medycyny w obliczu schorzenia i stanu pacjenta. Za eutanazję uznać natomiast należy pomoc lub asystowanie w samo­bój­­stwie lub podawanie środków powodujących zgon”[47].

2.1.2. Eutanazja dobrowolna lub niedobrowolna

W polskim prawodawstwie eutanazja została określona jako „zabicie człowieka na jego żądanie pod wpływem współczucia”, w holender­skim ustawodawstwie natomiast, jako „aktywne pozbawienie człowieka życia na jego prośbę”. Jak widać, z samego założenia wynika, że euta­nazja musi odbywać się za zgodą i wiedzą nieuleczalnie chorego pacjen­ta. To pacjent samodzielnie wyraża świadome żądanie pozbawienia go życia. Żądanie owo nie może być wymuszone groźbą, podstępem, strachem ani innymi okolicznościami, na które wpływ mają osoby trze­cie, a inicjatywa musi pochodzić od zainteresowanego. O eutanazji do­browolnej mówimy, gdy stosunek ofiary aktu eutanazji do jego aktu, do­konanego przez osobę trzecią nastąpił na wyraźną i stanowczą prośbę, na żądanie. Prośba lub żądanie eutanazji nie może być pozorna lub wy­nikać z nieuświadomienia sobie przez chorego czego rzeczy­wiście pra­gnie. Motywem żądania dokonania eutanazji, wyrażonego w formie sta­nowczej prośby, jest najczęściej chęć uwolnienia się chorego i cier­pią­cego pacjenta od dotkliwego cierpienia. Gdyby lekarz, lub osoba z naj­bliższego otoczenia pacjenta, spełnił to żądanie, nawet poruszony uczu­ciem litości, dopuściłby się zabójstwa, czyli świadomego i dobro­wol­ne­go pozbawienia życia niewinnego człowieka. Taki czyn, niezależnie od motywu, musiałby być uznany za niegodziwy i niedopu­szczalny[48]. O eu­ta­nazji dobrowolnej można mówić wyłącznie w stosun­ku do osób kom­petentnych w momencie dokonywania tego aktu. Jak widać dla tego rodzaju eutanazji punktem wyjścia jest stosunek eutanaty do aktu euta­nazji dokonywanej na nim przez osobę trzecią.

Przeciwnie do eutanazji na żądanie, stosowana jest kryptanazja, czyli eutanazja niedobrowolna. Z eutanazją niedobrowolną mamy do czynie­nie w sytuacjach, gdy chory nie jest w stanie stanowczo i wyraźnie wy­razić swojej woli co do życia lub śmierci, ponieważ na przykład jest nie­przytomny lub w śpiączce, jest niespełna władz umysłowych, nie ma wła­ściwego rozeznania sytuacji, w jakiej się znalazł.

Wówczas postępowanie zgodne z wolą osoby niemogącej się ko­mu­nikować może nastąpić w oparciu o stanowisko ustanowionego wcze­śniej pełnomocnika do podejmowania w jego imieniu decyzji w sprawie własnego życia i śmierci, albo jego wola jest wstecznie odtwarzana na podstawie zeznań świadków przez sąd, który ostatecznie podejmuje decyzję. O kryptanazji wypowiedział się Jan Paweł II w Evangelium vitae: „Eutanazja staje się aktem jeszcze bardziej godnym potępienia, gdy przy­biera formę zabójstwa dokonanego przez innych na osobie, która
w żaden sposób jej nie zażądała ani nie wyraziła na nią nigdy zgody. Szczytem zaś samowoli i niesprawiedliwości jest sytuacja, w której nie­którzy – na przykład lekarze lub pracodawcy – roszczą sobie władzę de­cydowania o tym, kto ma żyć, a kto powinien umrzeć”.

Zwolennicy eutanazji cały czas walczą o rozszerzenie prawa do eu­ta­nazji na kolejne grupy społeczne, głównie na chorych umysłowo i upo­śledzone dzieci. W rzeczywistości nie chodzi o prawo do eutanazji, tyl­ko o prawo do kryptanazji, gdyż zarówno chorzy psychicznie, jak i upo­śledzone dzieci, czy noworodki, sami nie poproszą o odebranie im ży­cia. Chodzi o wywalczenie zgody na zabijanie w majestacie prawa.

Eutanazja niedobrowolna – wbrew woli – a czasem nawet bez wie­dzy pacjenta, to zwykłe zabójstwo[49].

Inną próbą zdefiniowania rodzajów eutanazji jest podział na:

– eutanazję bezpośrednią, gdy podjęte działanie lub zaniechanie bez­pośrednio zmierza do skrócenia życia chorego, na przykład odłączenie respiratora;

– eutanazję pośrednią, gdy podjęte działanie ma na celu uśmierzenie bólu, jednakże drugim, niezamierzonym, ale i nieuniknionym skutkiem, jest skrócenie życia chorego, na przykład podawanie bardzo silnych
le­ków przeciwbólowych w dawkach, które powodują skrócenie pro­ce­sów życiowych. Celem działania lekarza jest tu więc przyniesienie ulgi cierpiącej osobie, a nieuniknionym efektem ubocznym jest przys­pie­szenie lub spowodowanie jej śmierci. Dopuszczalność moralna eutanazji czynnej pośredniej jest usprawiedliwiona tzw. zasadą podwójnego skut­ku, pod warunkiem, że brak było jakiejkolwiek innej możliwości ulżenia pacjentowi w cierpieniu, dawkowanie leków nastąpiło zgodnie z wiedzą medyczną i zastosowanie danego leku w odpowiednich dawkach i naj­ważniejsze oczywiście: nie wystąpił negatywny element eutanazji czyn­nej, a mianowicie: nie było intencji pozbawienia życia pacjenta
[50].

Zbyt duża ilość definicji i podziałów dotyczących jednego pojęcia kom­plikuje jego właściwy wymiar i sens. Zdaniem M. Szeroczyńskiej różnice w interpretacji utrudniają dyskusję, jak i dokonywanie zmian światopoglądowych, a następnie i prawnych. Pojawiają się coraz częściej głosy, zarówno zwolenników, jak i przeciwników, aby w ogóle zrezy­gnować z pojęcia „eutanazja”, a zastąpić je takimi pojęciami jak: godna śmierć, godne umieranie, prawo do śmierci, pomoc w umieraniu, de­cyzja związana z końcem życia, asystowanie przy śmierci, uzyskanie po­mocy w godnym i ludzkim zakończeniu życia[51]. Tak naprawdę nie­istotne jest, jak nazwiemy czyn eutanatyczny. Ważne jest, czy dane za­cho­wanie pozostaje słuszne ze względu na sytuację, w której pacjent się znajduje.

Oceny wszystkich wspomnianych postaci eutanazji sytuują się na płasz­czyznach tego, co moralnie etyczne, legalne i nielegalne. Lekarz,
z powołania obrońca życia, nie może wykonywać ani usprawiedliwiać aktów eutanazji, rozumianej jako zabójstwo z litości, nawet w sytua­cjach, gdy proszą o to chorzy cierpiący, a jednocześnie uciążliwi dla otoczenia. Położenie tych chorych wydaje się czasem stanem degradacji człowieka, a autentyczna ingerencja – jedynym sposobem uwolnienia się od niego. Lekarz jednak w takich „najgorszych sytuacjach powinien odmówić takiej ingerencji[52]. Powinien być w pełni świadomy tego, jakim absurdem jest odebranie życia człowiekowi w imię rzekomej degradacji i przywrócenia mu zachwianej godności. Cierpienie i ból nie umniej­sza­ją człowieczeństwa, umniejsza, czy degra­duje je występek i zbrodnia. Lekarza obowiązuje to, co krótko, ale zdecydowanie i jednoznacznie orzeka Kodeks Etyki Lekarskiej w art. 31: „Lekarzowi nie wolno sto­so­wać eutanazji”[53].

2.2. Uporczywa terapia a eutanazja

Termin uporczywa terapia nie występuje w języku prawnym, brak jest rów­nież legalnej definicji tego terminu. O uporczywej terapii mówi się  w kontekście prawa medycznego i prawa karnego, określając zakres obowiązków lekarza i odpowiedzialności za ich naruszenie. Polskie To­wa­­rzystwo Pediatryczne zaproponowało następującą definicję: „upo­r­czywa terapia jest to stosowanie procedur medycznych, w celu pod­trzymania funkcji życiowych nieuleczalnie chorego, które przedłuża je­go umieranie, wiążąc się z nadmiernym cierpieniem lub naruszeniem god­ności pacjenta. Uporczywa terapia nie obejmuje podstawowych zabiegów pielęgnacyjnych, łagodzenia bólu i innych objawów oraz kar­mienia i nawadniania, o ile służą dobru pacjenta”. Uporczywa terapia to działanie mające na celu utrzymanie przy życiu nieuleczalnie chorego pacjenta przy pomocy nadzwyczajnych lub zwyczajnych środków lecz­niczych często wbrew naturze[54].

Problematyka zaniechania uporczywej terapii w chwili obecnej nie jest bezpośrednio uregulowana w prawie polskim. Nie znaczy to jednak, iż ustawodawca w kwestii tej zupełnie milczy. Zgodnie z treścią art. 19 ust. 1 pkt. 5 ustawy z dnia 30 sierpnia 1991 r. o zakładach opieki zdrowotnej[55], art. 36 ustawy z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty[56], art. 20 ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pa­cjenta[57], pacjent ma prawo do poszano­wania godności, w którym mieści się także prawo do umierania w spokoju i godności. Zdaniem
E. Zieliń­skiej
[58], w braku ustawowego uregulowania problematyki zanie­chania uporczywej terapii, lekarz powinien postępować zgodnie z prze­pisami Kodeksu Etyki Lekarskiej[59], który rozróżnia między niedozwo­loną eu­tanazją oraz wspomaganym samobójstwem a uporczywą terapią. Zgod­nie z tym kodeksem, lekarzowi nie wolno stosować eutanazji ani poma­gać choremu w popełnieniu samobójstwa, jednakże w stanach termi­nalnych lekarz nie ma obowiązku podejmowania i prowadzenia rea­ni­macji, stosowania środków nadzwyczajnych lub uporczywej terapii. Nie zwalnia go jednak z obowiązku dołożenie wszelkich starań, aby za­pewnić choremu humanitarną opiekę terminalną i godne warunki umie­rania, łagodzić do końca cierpienie pacjenta w stanie terminalnym
i utrzy­mywać w miarę możliwości jakość kończącego się życia. Kodeks ten nie stanowi aktu normatywnego w ścisłym znaczeniu, lecz raczej zbiór zasad deontologi­cznych, ale w istotny sposób wypełnia lukę
w usta­­wo­dawstwie lub ułatwia interpretację obowiązującego prawa.

Na tle przepisów kodeksu karnego problematyczne okazuje się od­róż­nienie eutanazji od tzw. terapii uporczywej. Jak uważają A. Gałązka-Śliwka i M. Śliwka, zdania bywają podzielone. „Niekiedy obydwie sy­tuacje interpretuje się całościowo, wskazując, że zaniechanie uporczywej terapii jest tożsame z eutanazją bierną. Wynika to z faktu, że zabójstwo eutanatyczne co do zasady, może być dokonane zarówno przez dzia­ła­nie, jak i przez zaniechanie, do którego zalicza się m.in. rezygnację
z pod­trzymywania funkcji życiowych pacjenta”[60], tak więc zaprzestanie uciążliwego leczenia może zostać uznane za przestępstwo zabójstwa eutanatycznego popełnionego przez zaniechanie[61].

 Jednakże elementem rozróżniającym przypadki zaniechania upor­czy­wej terapii od karalnej eutanazji (art. 150 k.k.) czy wspoma­ganego samobójstwa (art. 151 k.k.), zdaniem P. Góralskiego, jest fakt, iż „czyn­na eutanazja na żądanie jest zabroniona, podobnie jak i zaprze­stanie trwa­jących już czynności podtrzymujących życie. Można natomiast zgodnie z prawem (…) zaprzestać czynności leczniczych, które sta­no­wią tylko przedłużenie umierania, a więc gdy mimo stoso­wania środków tera­peu­tycznych nie przeszkodzi się już w przewi­dywalnym czasowo zgo­nie pacjenta”[62]. A zatem eutanazją nie będzie rezygnacja z terapii
w sy­tuacji, gdy dalsze leczenie pacjenta jest po prostu niemożliwe – po­zostaje wówczas terapia paliatywna; nie będzie nią również niepodejmo­wanie w ogóle terapii, kiedy stan pacjen­ta jest beznadziejny i nie rokuje żad­nych nadziei na wyleczenie. W takich sytuacjach lekarze powinni kiero­wać się zasadą, iż powinność leczenia jest proporcjonalna do moż­li­wości terapeutycznych, jeśli terapia jest niemożliwa, nie można ob­ligo­wać lekarza do podejmowania terapii bądź jej kontynuowania
[63]. 

Zatem odstąpienie od uporczywej terapii to rezygnacja ze stosowania nadzwyczajnych środków leczniczych, gdy dalsze leczenie choroby nie zatrzyma, a przedłuży beznadziejny stan wegetacji. Rozważanie upor­czywej terapii w perspektywie prawnej musi się odwoływać do ok­re­ślonych zasad i wartości konstytucyjnych, powszechnie akceptowa­nych w systemie prawnym, w szczególności do zasady autonomii pacjenta, ochrony życia i zdrowia, ochrony przed cierpieniem, ochrony godności człowieka, obowiązku lekarza udzielenia pomocy medycznej. W ramach przysługującej autonomii pacjent ma prawo do rezygnacji z każdej te­ra­pii, a każda interwencja medyczna wymaga jego zgody (art. 192 k.k.). Autonomia pacjenta jako wysoko postawiona wartość w hierarchii dóbr doznaje jednak ograniczeń[64]. Nie obejmuje ona prawa do żądania pod­ję­cia działań przyspieszających śmierć – eutanazji. Jeżeli natomiast upor­czywa terapia nie służy już leczeniu, to jest ona niedopu­szczalną in­ge­rencją w nietykalność cielesną pacjenta i wówczas jest zakazana jako za­ciekłość terapeutyczna.

Wskazując różnice między eutanazją a uporczywą terapią, należy podkreślić, że eutanazji przyświeca inny cel niż zaniechanie uporczywej terapii. W przypadku eutanazji celem bezpośrednim działania lub za­nie­chania jest spowodowanie śmierci pacjenta na jego żądanie. W przy­padku uporczywej terapii celem nie jest skracanie życia, ale chronienie go przed dodatkowymi cierpieniami, gdy w zakresie terapeutycznym nie można już nic dla niego zrobić[65]. Intencją lekarza, odstępującego od upor­czywej terapii, nie jest pozbawienie życia pacjenta, ale przywrócenie naturalnego procesu umierania. Eutanazja bierna jest to również za­nie­chanie procedur medycznych lub podsta­wowych zabiegów pielęgna­cyj­nych (karmienia, nawadniania), lecz z intencją pozbawienia pacjenta ży­cia.

3. Prawo człowieka do godnej śmierci

Pojęcie godnej śmierci bywa różnie rozumiane. Środowiska utylita­ry­stycz­ne interpretują prawo do godnej śmierci jako prawo chorego do eutanazji. Prawo to wywodzą z prawa do autonomii człowieka i jego prawa decydowania o sobie, w tym również swoim życiem. Autonomia chorego uprawniająca go rzekomo do decydowania o swoim losie jest jednak ograniczona przyrodzonym prawem do życia, które zabrania mu dowolnego dysponowania swoim życiem. Prawo do umierania w god­ności rozumiane jest niekiedy jako wolność od choroby, cierpienia czy wieku starczego. Środowiska o orientacji personalistycznej, z którymi należałoby się zgodzić, podkreślają natomiast, że godna śmierć oznacza zgon naturalny, będący następ­stwem nieuleczalnej choroby lub nie­uchronnego procesu starzenia się, bez sztucznego jej przyspieszania lub przedłużania. Jak podkreśla W. Bołoz[66], tylko taka śmierć nie narusza podstawowego prawa do życia. Godne umieranie oznacza zachowanie integralności osobowej, tj. podstawowych cech przysługujących czło­wie­kowi, świadomości i podmiotowości. Ważnym elementem godnego umierania jest możli­wość kontynuowania ważnych ról społecznych: kon­taktu z rodziną, opieki duchowej i psychologicznej, brak bólu i in­nych negatywnych objawów w końcowej fazie choroby, które de­kon­centrują chorego i utrudniają mu relacje z otoczeniem. Za taką inter­pretacją godnego umierania opowiedział się Kościół Katolicki: „Prawo do życia ukonkre­tnia się u śmiertelnie chorego jako prawo do umierania w spokoju, z zachowaniem godności ludzkiej i chrześcijańskiej. Nie może ono oznaczać prawa do zadania sobie śmierci, ale do przeżywania śmierci po ludzku i po chrześcijańsku oraz nie uciekanie przed nią za wszelką cenę”[67]. Śmierć jest ostatnim życiowym zadaniem człowieka. Nikt z niego nie może być zwolniony, ale można mu pomóc w jego wypełnieniu po ludzku, bez uciekania się do eutanazji czy wspoma­ga­nego samobójstwa.

Najskuteczniejszą pomocą w ostatnich chwilach życia jest opieka
i szacunek dla chorego oraz pomoc w odnalezieniu odpowiedzi o sens ży­cia, co pozwoli uwolnić go od lęku przed śmiercią.

Bibliografia

Źródła prawa

Jan Paweł II. 1995. Encyklika Evangelium vitae, Kraków: Wydawnictwo Znak.

Katechizm Kościoła Katolickiego. 2002. Poznań: Pallottinum.

Kongregacja Nauki Wiary. 1980. „Deklaracja Iura et Bona”, AAS 72:545-546.

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r., Dz. U. Nr 78, poz. 483 z późn. zm.

Ustawa z dnia 11 lipca 1932 r. Kodeks karny, Dz. U. Nr 60, poz. 571 z późn. zm.

Ustawa z dnia 19 kwietnia 1969 r. Kodeks karny, Dz. U. Nr 13, poz. 94
z późn. zm.

Ustawa z dnia 30 sierpnia 1991 r. o zakładach opieki zdrowotnej, Dz. U. z 2007 r., Nr 14, poz. 89.

Ustawa z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty, Dz. U. Nr 136, poz. 857 z późn. zm.

Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny, Dz. U. Nr 88, poz. 553
z późń. zm.

Ustawa z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, Dz. U. Nr 52, poz. 417 z późn. zm.

Orzecznictwo

Wyrok TK z 27 stycznia 2004 r., K 14/03, OTK ZU 2004/1A/1.

 

Literatura

Aumonier, Nikolas, Bernard Beignier, i Philippe Letellier. 2003. Euta­nazja, tłum. Ewa Burska. Warszawa: Instytut Wydawniczy PAX.

Bartoszek, Antoni. 2000. Człowiek w obliczu cierpienia i umierania. Moralne as­pekty opieki paliatywnej. Katowice: Księgarnia Świętego Jacka.

Bernard, Christian. 1996. Godne życie, godna śmierć: wybitny kardiolog o eutanazji
i samobójstwie, tłum. Jan Krzysztof Kelus. Warszawa: Jacek Santorski Wy­dawnictwo CIS.

Biela, Adam. 1996. Eutanazja a opieka paliatywna: aspekty etyczne, religijne, psy­cho­logiczne, prawne. Lublin: WNS KUL.

Bołoz, Wojciech. 2008. Rezygnacja z uporczywej terapii jako realizacja praw człowieka umierającego.” Medycyna Paliatywna w Praktyce 2:79-86.

Chyrowicz, Barbara. 2005.Eutanazja i spór o argumenty.” W Eutanazja: prawo do życia – prawo do wolności, red. Barbara Chyrowicz. 173-177. Lublin: TN KUL.

Cieślak, Marian. 1985.Przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu.” W System pra­wa karnego. O przestępstwach w szczególności, red. Igor Andrejew i in. WrocławWarszawaKrakówGdańskŁódź: Zakład Naro­do­wy im. Osso­­lińskich Wydawnictwo Polskiej Akademii Nauk.

Citowicz, Rafał. 2006. Prawnokarne aspekty ochrony życia człowieka a prawo do godnej śmierci. Warszawa: Wydawnictwo Kodeks.

Dangel, Tadeusz. 2011. Zaniechanie i wycofanie się z uporczywego leczenia pod­trzy­mującego życie i dzieci. Wytyczne dla lekarzy. Warszawa: Polskie To­wa­rzy­stwo Pediatryczne.

Dangel, Tomasz, red. 2011. Zaniechanie i wycofanie się z uporczywego leczenia pod­trzy­mującego życie i dzieci. Wy­tyczne dla lekarzy. Warszawa: Polskie Towa­rzy­st­wo Pedia­tryczne.

Daszkiewicz, Krystyna. 2000. Przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu. Rozdział XIX kodeksu karnego. Komentarz. Warszawa: C.H. Beck.

Gałązka-Śliwka Anita, i Marcin Śliwka. 2009. Stan wegetatywny, eu­ta­nazja, zaniechanie uporczywej terapii.Państwo i Prawo 11:17-31.

Gałuszka, Mieczysław, i Kazimierz Szewczyk. 2002. Narodziny i śmierć: bioetyka kulturalna wobec stanów granicznych życia ludzkiego. Warszawa: PWN.

Giezek, Jacek, i Robert Kokot. 2002. „Granice ludzkiego życia a jego praw­na ochrona.” W Prawa i wolności obywatelskie w Konstytucji RP, red. Bo­gusław Ba­na­szak, i Artur Preisner. Warszawa: C.H. Beck.

Góral, Roman. 1998. Kodeks karny. Praktyczny komentarz. Warszawa: Wy­daw­nictwo Zrzeszenia Prawników Polskich.

Góral, Roman. 2005. Kodeks karny. Praktyczny komentarz z orzecznictwem, wydanie V, Warszawa: Wydawnictwo Zrzeszenia Prawników Pol­skich.

Góralski, Piotr. 2007. Eutanazja: legalizacja możliwa, lecz prawnie skom­pli­ko­wana i społecznie wątpliwa.” Rzeczpospolita z dnia 20 marca 2007 r.

Góralski, Piotr. 2007. Prawne i społeczne aspekty eutanazji. Kraków: Wy­daw­nictwo EGIS.

Huziuk, Zbigniew. 1973. Przestępstwo eutanazji w kodeksie karnym z 1969 r. Nowe Prawo 11:1604-1607.

Kaczmarek, Tadeusz. 2006. Wolność dysponowania życiem a prawo do godnej śmier­ci. Rozważania o przestępstwie i karze. Warszawa: Wydawnictwo Kodeks.

Kopaliński, Władysław. 2000. Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych. Łódź: Wydawnictwo Muza.

Kowalska, Dorota. 2002. Eutanazja w polskim prawie karnym a gra­nice do­pu­szczalności interwencji lekarskiej.” Prokuratura i Prawo 2:86-101.

Królikowski, Marek. 2013. „Przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu.” W Kró­li­kowski, Marek, i Robert Zawłocki, Kodeks karny. Część szcze­gólna. Tom I, Ko­mentarz art. 117-221. 226. Warszawa: C.H. Beck.

Kujawa, Monika. Zaniechanie uporczywej terapii w prawie polskim, http://www. prawoimedycyna.pl/index.php?str=art [dostęp: 20.03.2016].

Machinek, Marian. http://wm.pl/Uporczywa-terapia-i-eutanazja,64557 [do­s­tęp: 15.03.2016].

Marek, Andrzej. 2003. Prawo karne. Warszawa: C.H. Beck.

Maślach, Aneta. 2014.Dramat życia w cywilizacji śmierci.” Cywilizacja 49:58-62.

Myrcha, Marian. 1960. Prawo karne t. II. Warszawa: Akademia Teologii Ka­to­lickiej.

Okoń, Elżbieta. 2011. Eutanazja w polskim systemie prawa.” W Ius et historia. Księga pamiątkowa dedykowana Profesorowi Jerzemu Markiewiczowi, red. Tadeusz Guz i in. Lublin: Wydawnictwo KUL.

Olejnik, Stanisław. 1995. Etyka lekarska. Katowice: Wydawnictwo Unia.

Olszówka, Jerzy. Zaprzeczenie wartości życia przez eutanazję, Katolik.pl [dostęp: 15.03.2016].

Pająk, Katarzyna. 2011. Bioetyka a wybrane aspekty umierania czło­wieka. Pra­­ce Poglądowe. Pielęgniarstwo i Zdrowie Publiczne 1:77-81.

Popławski, Henryk. 1981. Zabójstwo na żądanie pod wpływem współ­czu­cia.” Wojskowy Przegląd Prawniczy 1:16.

Raport dotyczący standardów i norm dla opieki hospicyjnej i palia­tyw­nej w Europie: część I, Zalecenia Europejskiego Towarzystwa Opie­ki Paliatywnej, tłum. Jan Jassem, Medycyna Paliatywna w Praktyce 4 (2010), nr 2.

Reber, Arthur. 2002. Słownik psychologii. Warszawa: Wydawnictwo Nauko­we Scholar.

Skorupka, Stanisław, Halina Auderska, i Zofia Łempicka, red. 1968. Ma­ły słownik języka polskiego. Warszawa: PWN.

Śliwowski, Jerzy. 1975. Prawo karne. Warszawa: PWN.

Śliwowski, Jerzy. 1989. Prawo karne. Warszawa: PWN.

Słomski, Wojciech. 2007. Bioetyka. Warszawa: Katedra Filozofii Wyższej Szko­ły Finansów i Zarządzania.

Słownik Języka Polskiego. 1978. Warszawa: PWN.

Świda, Witold. 1973. Prawo karne. Warszawa: PWN.

Świda, Witold. 1978. Prawo karne. Warszawa: PWN.

Świda, Witold. 1982. Prawo karne, wydanie II zmienione. Warszawa: PWN.

Świtka, Jan. 1990. Prawno-psychologiczne oraz filozoficzno-moralne rozwa­ża­nia problemu uśmiercania na żądanie (studium kryminolo­giczne na tle art. 150 k.k.).” Zeszyty Naukowe ASW 59:12-36.

Szeroczyńska, Małgorzata. 2004. Eutanazja i wspomagane samobójstwo na świe­cie. Kraków: Universitas.

Tarnawski, Maciej. 1981. Zabójstwa uprzywilejowane w ujęciu polskiego prawa kar­ne­go. Poznań: UAM.

Truszczyński, Marek. 2013. Eutanazja: między zabójstwem z litości a aktem sa­mobójstwa.” Zeszyty Naukowe Ostrołęckiego Towarzystwa Nauko­wego 27:504-517.

Wiak, Krzysztof. 2014.Rozdział XIX. Przestępstwa przeciwko życiu i zdro­wiu. W Kodeks karny. Komentarz, red. Alicja Grześ­ko­wiak i in., wydanie 2, Warszawa: C.H. Beck.

Wichrowski, Marek. 2009. Analiza logiczna pojęcia terapia upor­czy­wa.
W
Opie­ka paliatywna nad dziećmi, red. Tadeusz Dangel, Tom XVII/2009, http:/www.hospicjum,waw,pl/img_in/BIBLIOTEKA/XVII_analiza_logiczna.pdf [dostęp: 15.03.2016].

Wojciechowski, Janusz. 2002. Kodeks karny. Komentarz. Orzecznictwo, wyda­nie III poszerzone i uaktualnione. Warszawa: Wydawnictwo LIB­RA­TA.

Zając, Paweł. 2014. „Problematyka zgody pacjenta na zabieg leczniczy w pol­skim ustawodawstwie.” Biuletyn Stowarzyszenia Absolwentów i Przy­ja­ciół Wy­dzia­łu Prawa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego 11 (2):63-89.

Zielińska, Eleonora. 2000. „Powinności lekarza w przypadku braku zgody na leczenie oraz wobec pacjenta w stanie terminalnym.” Prawo i Medycyna 2:10-22.

Zieliński, Zygmunt. 2003. Eutanazja po polsku i inne dziwne sprawy. Radom: Pol­skie Wydawnictwo Encyklopedyczne.

Zoll, Andrzej. 1999. Kodeks karny. Część szczególna. Komentarz do art. 117-227 kodeksu karnego. Kraków: Wydawnictwo C.H. Beck.

Zoll, Andrzej. 2013. Kodeks karny. Część szczególna, t. I. Komentarz art. 117-221, Kodeks karny. Część szczególna. Komentarz do art. 117-227 kodeksu karnego. Warszawa: Wydawnictwo C.H. Beck.

Euthanasia and the Right to a Dignified Death

Summary

Euthanasia is a crime punishable by deprivation of liberty at risk. This killing a human being at his request under the influence com­passion. Euthanasia is a crime of nature, may allow it to everyone, but it is most often the doctor.

The law of the terminally ill patient is the right to a dignified death without pain in the best conditions. The patient did not can bring death that joke murder and crime, patient can only refuse treatment.

This ensures the development of palliative medicine, which heals the pain of potent painkillers on the border of shortening life, meets the basic task to dying.

Słowa kluczowe: eutanazja, śmierć, zabójstwo, polskie ustawodawstwo

Key words: euthanasia, death, murder, Polish law

Information about Author: Elżbieta Okoń, doctoral student, Facul­ty of Law, Canon Law and Administration at John Paul II Catholic Uni­versity of Lublin, Racławickie 14 Av., 20-950 Lublin, Poland, e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.



Mgr Elżbieta Okoń, doktorantka na Wydziale Prawa, Prawa Kanonicznego i Ad­mi­ni­stracji, Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II, Al. Racławickie 14, 20-950 Lu­blin, Polska, e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

[1] J. Giezek, R. Kokot, Granice ludzkiego życia a jego prawna ochrona, w: Prawa i wol­ności oby­wa­telskie w Konstytucji RP, red. B. Banaszak, A. Preisner, Warszawa: C.H. Beck, 2002, s. 101.

[2] Wyrok TK z dnia 27 stycznia 2004 r., K 14/03, OTK ZU 2004/1A/1.

[3] Słownik Języka Polskiego PWN. T. 1. Warszawa: PWN, 1978, s. 673.

 

[4] W. Bołoz, Rezygnacja z uporczywej terapii jako realizacja praw człowieka umierającego, Me­dy­cyna Paliatywna w Praktyce 2 (2008), s. 79-85.

[5] A. Reber, Słownik psychologii, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe Scholar, 2002,
s. 200.

[6] P. Góralski, Prawne i społeczne aspekty eutanazji, Kraków: Wydawnictwo EGIS, 2007,
s. 75.

[7] Deklaracja Kongregacji Nauki Wiary, Iura et bona, 5.09.1980, AAS 72 (1980), s. 545-546. Por. J. Olszówka, Zaprzeczenie wartości życia przez eutanazję, Katolik.pl [dostęp: 15.04.2016].

[8] Katechizm Kościoła Katolickiego, Poznań: Pallottinum, 2002, nr 2277 [dalej cyt.: KKK].

[9] Por. E. Okoń, Eutanazja w polskim systemie prawa, w: Ius et historia. Księga pa­miątkowa dedykowana Profesorowi Jerzemu Markiewiczowi, red. T. Guz, W. Bedna­ruk, M. Pa­łub­ska, Lublin: Wydawnictwo KUL, s. 425-434.

[10] Mały słownik języka polskiego, red. S. Skorupka, H. Auderska, Z. Łempicka, Warsza­wa: PWN, 1969, s. 168.

[11] W. Kopaliński, Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych, Łódź: Wydaw­ni­ctwo Muza, 2000, s. 160.

[12] Tamże, s. 365.

[13] KKK nr 2277.

[14] Jan Paweł II, Encyklika Evangelium vitae, Kraków: Wydawnictwo ZNAK, 1995,
s. 51.

[15] N. Aumonier, B. Beignier, P. Letellier, Eutanazja, tłum. E. Burska, Warszawa: PAX, 2003, s. 59-60.

[16] Z. Huziuk, Przestępstwo eutanazji w kodeksie karnym z 1969 r., Nowe Prawo” 11 (1973), s. 1604.

[17] Ustawa z dnia 19 kwietnia 1969 r. Kodeks karny, Dz. U. Nr 13, poz. 94 z późn. zm.

[18] Ustawa z dnia 11 lipca 1932 r. Kodeks karny, Dz. U. Nr 60, poz. 571 z późn. zm.

[19] Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny, Dz. U. Nr 88, poz. 553. z późn. zm [dalej cyt.: k.k.].

[20] Kodeks karny. Część szczególna. Komentarz do art. 117-227 kodeksu karnego, red. A. Zoll, Kra­ków: Zakamycze, 1999, s. 242. Por. M. Filar, Lekarskie prawo karne, Kra­ków: Za­kamycze, 2000, s. 321.

[21] K. Daszkiewicz, Przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu. Rozdział XIX Kodeksu kar­ne­go. Ko­mentarz, Warszawa: C.H. Beck, 2000, s. 242.

[22] M. Śliwowski, Prawo karne, Warszawa: PWN, 1989, s. 38. Por. R. Citowicz, Praw­no­kar­ne aspekty ochrony życia człowieka a prawo do godnej śmierci, Warszawa: Wy­daw­nictwo Ko­deks, 2006, s. 109.

[23] M. Gałuszka, K. Szewczyk, Narodziny i śmierć: bioetyka kulturalna wobec stanów gra­nicz­nych życia ludzkiego, Warszawa: PWN, 2002, s. 24. Por. W. Świda, Prawo karne, War­sza­wa: PWN, 1973, s. 446-447.

[24] J. Śliwowski, Prawo karne, Warszawa: PWN, 1975, s. 355. Por. H. Popławski, Za­bój­stwo na żądanie pod wpływem współczucia, Wojskowy Przegląd Prawniczy 1 (1981),
s. 19-20. Por. M. Królikowski, Przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu, w: M. Króli­ko­wski, R. Zawłocki, Kodeks karny. Część szczególna. Tom I, Komentarz art. 117-221, War­szawa: C.H. Beck, 2013, s. 226.

[25] W. Świda, Prawo karne, s. 355.

[26] Z. Zieliński, Eutanazja po polsku i inne dziwne sprawy, Radom: Polskie Wydawnictwo En­cy­klopedyczne, 2003, s. 24.

[27] D. Kowalska, Eutanazja w polskim prawie karnym a granice dopuszczalności interwencji le­kar­skiej, Prokuratura i Prawo” 1 (2002), s. 86.

[28] M. Filar, Lekarskie prawo karne, s. 323.

[29] J. Świtka, Prawno-psychologiczne oraz filozoficzno-moralne rozważania problemu uś­miercania na żą­danie (studium kryminologiczne na tle art. 150 k.k.), Zeszyty Nauko­we ASW
59 (
1990), s. 19.

[30] M. Filar, Lekarskie prawo karne, s. 323.

[31] Kodeks karny, red. A. Zoll, s. 244.

[32] K. Daszkiewicz, Przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu, s. 245; A. Marek, Prawo kar­ne, War­szawa: C.H. Beck, 2003, s. 431.

[33] R. Góral, Kodeks karny. Praktyczny komentarz z orzecznictwem, wydanie V, Warszawa: Wy­dawnictwo Zrzeszenia Prawników Polskich, 2005, s. 253.

[34] Mały słownik języka polskiego, s. 912.

[35] R. Citowicz, Prawnokarne aspekty ochrony życia człowieka a prawo do godnej śmierci, War­sza­wa: Wydawnictwo Kodeks, 2006, s. 140.

[36] K. Wiak, Rozdział XIX. Przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu, w: Kodeks karny. Ko­men­tarz, wydanie II, red. A. Grześkowiak, K. Wiak, Warszawa: C.H. Beck, 2014, s. 666.

[37] Zob. M. Cieślak, Przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu, w: System prawa karnego. O prze­stępstwach w szczególności, red. I. Andrejew, L. Kubicki, J. Waszczyński, Wro­cław-War­szawa-Kraków-Gdańsk-Łódź: Zakład Narodowy im. Ossolińskich Wy­daw­nict­wo PAN, 1985, s. 384, por. też M. Cieślak, Polskie prawo karne. Zarys sys­tema­tycz­nego ujęcia, Warszawa: PWN, 1990, s. 274.

[38] J. Wojciechowski, Kodeks karny. Komentarz. Orzecznictwo, wydanie III poszerzone
i uaktualnione, Warszawa, Wydawnictwo LIBRATA, 2002, s. 280.

[39] M. Tarnawski, Zabójstwa uprzywilejowane w ujęciu polskiego prawa karnego, Poznań: UAM, 1981, s. 255 n.

[40] R. Góral, Kodeks karny. Praktyczny komentarz, Warszawa: Wydawnictwo Zrzeszenia Prawników Polskich, 1998, s. 321.

[41] W. Świda, Prawo karne, wydanie II zmienione, Warszawa: PWN, 1982, s. 488.

[42] M. Filar, Lekarskie prawo karne, s. 312. Por. M. Szeroczyńska, Eutanazja i wspoma­gane sa­mobójstwo na świecie, Kraków: Universitas, 2004, s. 38.

[43] Ch. Bernard, Godne życie, godna śmierć: wybitny kardiolog o eutanazji i samobójstwie, tłum. J.K. Kelus, Warszawa: Jacek Santorski Wydawnictwo CIS, 1996, s. 60-61.

[44] Tamże, s. 61.

[45] M. Truszczyński, Eutanazja: między zabójstwem z litości a aktem samobójstwa, Ze­szy­ty Naukowe Ostrołęckiego Towarzystwa Naukowego 27 (2013), s. 513.

[46] R. Citowicz, Prawnokarne aspekty życia człowieka a prawo do godnej śmierci, s. 59.

[47] K. Pająk, Bioetyka a wybrane aspekty umierania człowieka, Pielęgniarstwo i Zdrowie Pub­­liczne” 1 (2011), s. 79. Por. W. Słomski, Bioetyka, Warszawa: Katedra Filo­zo­fii Wyż­szej Szkoły Finansów i Zarządzania, 2007, s. 53-54.

[48] M. Myrcha, Prawo karne, t. II, Warszawa: Akademia Teologii Katolickiej, 1960,
s. 217.

[49] M. Szeroczyńska, Eutanazja i wspomagane samobójstwo na świecie, s. 56.

[50] M. Truszczyński, Eutanazja: między zabójstwem z litości a aktem samobójstwa, s. 514.

[51] M. Szeroczyńska, Eutanazja i wspomagane samobójstwo na świecie, s. 58.

[52] S. Olejnik, Etyka lekarska, Katowice: Wydawnictwo Unia, 1995, s. 104.

[53] A. Biela, Eutanazja a opieka paliatywna: aspekty etyczne, religijne, psychologiczne, praw­ne, Lu­blin: WNS KUL, 1996, s. 50. Por. S. Olejnik, Etyka lekarska, s. 104.

[54] Zaniechanie i wycofanie się z uporczywego leczenia podtrzymującego życie i dzieci. Wy­tyczne dla lekarzy, red. T. Dangel, Warszawa: Polskie Towarzystwo Pediatryczne, 2011, s. 40-41. Por. M. Wichrowski, Analiza logiczna pojęcia terapia uporczywa”, w: Opieka palia­tyw­na nad dziećmi, red. T. Dangel, Tom XVII/2009, s. 53-57, http:/www.hospicjum,waw,pl/img_in/BIBLIOTEKA/XVII_analiza_logiczna.pdf [dostęp: 15.03.2016].

[55] Dz. U. z 2007 r., Nr 14, poz. 89 [dalej cyt.: u.z.o.z.].

[56] Dz. U. z 2008 r., Nr 136, poz. 857 z późn. zm.

[57] Dz. U. z 2009 r., Nr 52, poz. 417 z późn. zm.

[58] E. Zielińska, Powinności lekarza w przypadku braku zgody na leczenie oraz wobec pa­cjenta
w sta­nie terminalnym, Prawo i Medycyna” 1 (1999), s. 61.

[59] http://www.diametros.iphils.uj.edu.pl/serwis/?l=1&p=cnf4&m=44&jh=1&ih=66 [dostęp: 15.03.2016].

[60] A. Gałązka-Śliwka, M. Śliwka, Stan wegetatywny, eutanazja, zaniechanie uporczywej terapii, Pań­stwo i Prawo 11 (2009), s. 20. Por. A. Marek, Prawo karne, s. 431; A. Gałąz­ka-Śliwka, M. Śliwka, Zaniechanie uporczywej terapii, stosowanie środków nadzwyczajnych
a prawo do godnej śmierci, http://www.diametros.iphils.uj.edu.pl/serwis/?l=1&p= wyk55&m=45&ik=23&ij=1 [dostęp: 15.03.2016].

[61] M. Kujawa, Zaniechanie uporczywej terapii w prawie polskim, http://www. prawoimedycyna.pl/index.php?str=artykul [dostęp: 15.03.2016].

[62] P. Góralski, Eutanazja: legalizacja możliwa, lecz prawnie skomplikowana i społecznie wąt­p­li­wa,Rzeczpospolita z dnia 20 marca 2007 r.

[63] B. Chyrowicz, Eutanazja i spór o argumenty, w: Eutanazja: prawo do życia – prawo do wol­ności, red. B. Chyrowicz, Lublin: Towarzystwo Naukowe KUL, 2005, s. 156.

[64] Szerzej o autonomii pacjenta zob.: P. Zając, Problematyka zgody pacjenta na zabieg le­czni­czy w polskim ustawodawstwie, „Biuletyn Stowarzyszenia Absolwentów i Przyjaciół Wy­działu Prawa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego” 11 (2014), nr 2, s. 63-89.

[65] M. Machinek, http://wm.pl/Uporczywa-terapia-i-eutanazja,64557 [dostęp: 5.03.2016].

[66] W. Bołoz, Rezygnacja z uporczywej terapii jako realizacja praw człowieka umiera­­ce­go, Me­dy­cyna Paliatywna w praktyce 2-3 (2008), s. 80.

[67] Papieska Rada ds. Służby Zdrowia, Karta Pracowników Służby Zdrowia, Watykan 1995, nr 119.